Sprawcą jest 54-letni przedsiębiorca transportowy, nigdy dotąd nie karany. Ustna rozprawa toczyła się, według informacji policji, o niezapłacenie przez oskarżonego składek, których nie płacił jako pracodawca na ubezpieczenie socjalne pracowników. Sporna suma opiewa na 44 tys. euro.
Początkowo było całkowicie niejasne, jak mężczyzna zdołał niezauważenie wnieść broń do sali sądowej. Najwyraźniej w budynku sądu nie prowadzono żadnych kontroli osobistych, mimo, że ze względu na powtarzające się w ostatnich latach ataki na sędziów i prokuratorów, wzmocnione zostały prewencyjne środki bezpieczeństwa.
Brak kontroli potwierdziła minister sprawiedliwości Bawarii Beate Merk (CSU), na konferencji prasowej zorganizowanej późnym wieczorem w Monachium. Przyjęto bowiem, że w wypadku tak rutynowej rozprawy, nie jest to konieczne, powiedziała minister.
W kwietniu 2009 roku w sądzie krajowym w Landshut (także Bawaria) inny mężczyzna zastrzelił swoją szwagierkę, dwie dalsze osoby zostały ranne. Sprawca zastrzelił się. Strzelanina miała miejsce na korytarzu sądu, przed salą rozpraw.
źrodło : DW